No patrz, znowu zima pokazuje pazury. Siedziałem wczoraj przy kawie w Spłowiczu i myślę sobie – Spójrzcie, ale wieje. I nie tylko ja tak gadałem. Pół knajpy narzekało na te mrozy. Serio, gdy temperatura leci w dół, to nie tylko kwestia zimnych rąk. To może być naprawdę groźne. Szczególnie dla tych, co nie mają gdzie się schronić. Albo dla samotnych staruszków z naszej Kudowy. Pamiętam jak moja sąsiadka ledwo przeżyła taką zimę. Dałem się wtedy zaskoczyć, jak szybko można się wychłodzić.
W naszej Kudowie zima potrafi być naprawdę ostra. No wiecie jak to jest. Góry, wiatr od Czech, wilgoć z lasów. Klasyka Kudowy – jak już wieje, to aż w kościach czuć. Dlatego trzeba mieć oczy dookoła głowy. Pilnować siebie i innych. Ziomki mówią, że w zeszłym roku było kilka przypadków wychłodzenia. Powiem szczerze – trochę mnie to wkurzyło. Bo można było temu zapobiec. Ludzie gadają że wystarczy czasem zapukać do sąsiada. Zapytać czy wszystko gra.
Wpływ niskich temperatur na organizm
Jak temperatura spada, to organizm zaczyna szaleć. Serio? Musi pompować więcej krwi, spalać więcej kalorii. Wszystko po to, żeby utrzymać te 36,6 stopnia. No i co? Czasem nie daje rady. Wtedy zaczyna się hipotermia. Najpierw dreszcze – to jeszcze pół biedy. Potem człowiek się gubi, nie wie gdzie jest. Pamiętam jak znaleźliśmy kiedyś faceta przy Czermnej. Gadał od rzeczy kompletnie. Na szczęście zdążyliśmy. Ale nie zawsze tak jest. W skrajnych przypadkach można stracić przytomność. A to już prosta droga do tragedii. Proszę was, nie bagatelizujcie tego.
Grupy najbardziej narażone
Bezdomni to pierwsza liga jeśli chodzi o ryzyko. Bez dachu nad głową, bez ciepłej kurtki – no Spójrzcie, jak tu przeżyć? Widziałem paru takich w parku zdrojowym. Próbują się ogrzać przy kracie z ciepłowni. Ale to za mało. Trochę mnie zaskoczyło też, ilu starszych ludzi mieszka samotnie. Często w domkach bez porządnego ogrzewania. Ludzie gadają, że pani Krysia z ulicy Słonecznej pali tylko w jednym pokoju. Bo na więcej jej nie stać. No i patrzcie – kolejna zima, a problem ten sam. Ziomki z MOPS-u mówią, że takich przypadków jest coraz więcej. Sam znam ze trzy starsze osoby, które ledwo wiążą koniec z końcem. Nie uwierzycie, ale niektórzy wstydzą się prosić o pomoc. Wolą marznąć w czterech ścianach.
Jak można pomóc?
Jest sporo opcji, żeby pomóc. Serio, nie trzeba być bohaterem. W Kudowie działa noclegownia – zawsze można tam kogoś skierować. Albo zadzwonić po pomoc. Pamiętam jak w zeszłym roku zorganizowaliśmy zbiórkę ciepłych kurtek. Fajnie wyszło – zebraliśmy chyba z pięćdziesiąt sztuk. Czasem wystarczy zajrzeć do samotnego sąsiada. Zapytać czy ma czym palić. Może przynieść trochę węgla czy drewna. Dałem się nabrać kiedyś, że to wścibstwo. A to zwykła ludzka troska. Możecie też dzwonić na 112 jak widzicie kogoś w potrzebie. Albo do straży miejskiej – oni też pomagają. No patrz, sam pomagałem swojej sąsiadce nosić węgiel. Nic wielkiego, a dla niej to była ogromna ulga.
Znaczenie świadomości społecznej
Trzeba gadać o tym problemie. Serio? Im więcej ludzi wie, tym lepiej. Bo jak nie wiemy, to nie pomagamy. A jak nie pomagamy, to ktoś może zamarzać. Proste jak budowa cepa. W szkołach powinni o tym mówić. W kościele też. Nawet w knajpie warto czasem rzucić temat. Powiem szczernie – sam się douczyłem sporo rzeczy pisząc ten tekst. Na przykład że hipotermia może złapać nawet w plus pięć stopni. Jeśli ktoś jest mokry i wieje. No wiecie jak to jest – razem raźniej. Jak cała Kudowa będzie czujna, to nikt nie zamarznie. Ziomki z innych miast mówią, że u nich działa to świetnie. Sąsiedzi pilnują sąsiadów. To klasyka małych społeczności.
Mrozy to nie przelewki. Niestety, naprawdę można stracić zdrowie albo życie. Dlatego otwórzmy oczy szerzej. Pilnujmy siebie nawzajem. Szczególnie tych, którzy sami sobie nie poradzą. Każdy z nas może coś zrobić. Nawet jak to będzie drobnostka. Bo z drobnostek składa się wielka pomoc. W Kudowie zawsze byliśmy zgrani. To pokażmy, że zima nam nie straszna. Że potrafimy zadbać o swoich. Trochę mnie wkurzyło, że musimy o tym przypominać. Ale widać trzeba. No i patrzcie – razem damy radę przejść przez najgorsze mrozy.




